Po co Ci monitoring strony internetowej? Dopóki nie wydarzy się katastrofa, pewnie uważasz, że jest zbędny.

Czas czytania:

4 min
Większość właścicieli stron internetowych uważa monitoring za zbędny wydatek. Do czasu. Do czasu pierwszej awarii, wygasłego certyfikatu SSL, zapomnianego odnowienia domeny albo kilku godzin niedostępności strony, o których dowiadują się... od swoich klientów. Problem nie polega na tym, że awarie się zdarzają. Problem polega na tym, że zbyt często nikt o nich nie wie. Dlaczego monitoring strony internetowej powinien być tak samo oczywisty jak kopie zapasowe? O tym właśnie przeczytasz w tym artykule.

Spis treści:

„Państwa strona internetowa nie działa.”

To jedno z tych zdań, których nie chce usłyszeć żaden właściciel firmy.

Najgorsze nie jest jednak to, że strona przestała działać. Najgorsze jest to, że często dowiadujesz się o tym dopiero od klienta — po kilku godzinach, czasem po całym weekendzie, a niekiedy nawet po kilku dniach.

W tym czasie Twoja reklama nadal działa. Google Ads wydaje budżet. Klienci próbują wejść na stronę. Formularze nie działają. Telefon milczy.

A Ty żyjesz w przekonaniu, że wszystko jest w porządku.

„Mnie to nie dotyczy”

To najczęstsza odpowiedź.

  • Przecież masz dobry hosting.
  • Przecież certyfikat SSL odnawia się automatycznie.
  • Przecież domena została opłacona.
  • Przecież WordPress działa od lat.

Problem polega na tym, że awarie nie pytają o zgodę.

  • Serwer może przestać odpowiadać.
  • Certyfikat SSL może się nie odnowić.
  • Administrator może przypadkowo usunąć rekord DNS.
  • Po aktualizacji wtyczki WordPress może wyświetlić biały ekran.
  • Google Analytics może przestać zbierać dane.
  • Mapa strony może zniknąć.
  • Google może przestać indeksować nowe podstrony.

To wszystko naprawdę się zdarza.

Każda godzina awarii kosztuje

I nie chodzi wyłącznie o pieniądze.

Każda godzina niedostępności strony może oznaczać:

  • utracone zapytania,
  • utracone zamówienia,
  • spadek zaufania klientów,
  • pogorszenie pozycji w Google,
  • przepalony budżet reklamowy.

Najbardziej boli sytuacja, w której płacisz za reklamy kierujące użytkowników na stronę, która… od kilku godzin nie działa.

Monitoring to nie tylko sprawdzanie, czy strona działa

Jeszcze kilka lat temu monitoring sprowadzał się do jednego pytania:

Czy strona odpowiada?

Dzisiaj to zdecydowanie za mało.

Nowoczesny monitoring powinien kontrolować również:

  • dostępność strony,
  • czas odpowiedzi serwera,
  • ważność certyfikatu SSL,
  • termin wygaśnięcia domeny,
  • podstawowe elementy SEO,
  • bezpieczeństwo strony,
  • zmiany w konfiguracji,
  • indeksację w wyszukiwarkach,
  • ogólną kondycję techniczną witryny.

Bo użytkownika nie interesuje, czy serwer zwrócił kod HTTP 200.

Interesuje go, czy jego biznes działa.

Dlatego powstało Monito

Nie chcieliśmy stworzyć kolejnego narzędzia pokazującego jedynie zieloną lub czerwoną kropkę.

Chcieliśmy stworzyć system, który naprawdę pilnuje strony internetowej.

Monito:

  • monitoruje dostępność strony przez całą dobę,
  • sprawdza czas odpowiedzi,
  • kontroluje certyfikat SSL,
  • przypomina o wygasającej domenie,
  • analizuje podstawowe elementy bezpieczeństwa,
  • wykrywa problemy SEO,
  • kontroluje mapę strony,
  • sprawdza, czy strona znajduje się w indeksie Google,
  • wysyła natychmiastowe powiadomienia e-mail i SMS,
  • przygotowuje raporty dotyczące kondycji strony.

Najważniejsze jest jednak to, że nie musisz codziennie pamiętać o sprawdzaniu swojej witryny.

Monito zrobi to za Ciebie.

Ile kosztuje brak monitoringu?

Nic — do momentu pierwszej awarii.

Później często okazuje się, że koszt jednej utraconej sprzedaży, jednego dnia niedostępności strony lub jednej nieodnowionej domeny jest wielokrotnie wyższy niż koszt monitoringu przez cały rok.

Zacznij za darmo

Jeżeli chcesz sprawdzić, jak działa Monito, możesz rozpocząć od bezpłatnego pakietu Free.

Jeżeli potrzebujesz częstszych pomiarów, większej liczby monitorowanych domen i alertów SMS, możesz przejść na wyższy pakiet.

Pakiet Simple kosztuje obecnie tylko 99 zł rocznie — mniej niż wiele firm wydaje miesięcznie na kawę do biura.

Zacznij monitorować stronę za darmo

Monitoring strony internetowej nie jest kosztem. To jedno z najtańszych ubezpieczeń dla Twojego biznesu.

Więcej artykułów

Masz SSL? To jeszcze nie znaczy, że Twoja strona jest dobrze zabezpieczona

Masz SSL? To jeszcze nie znaczy, że Twoja strona jest dobrze zabezpieczona.**

Kłódka przy adresie i HTTPS to dziś absolutna podstawa. Ale bezpieczeństwo strony na tym się nie kończy.

HSTS, Content-Security-Policy, X-Content-Type-Options, Referrer-Policy czy Permissions-Policy — odpowiednio skonfigurowane nagłówki HTTP tworzą dodatkową warstwę ochrony, o której wielu właścicieli stron nawet nie wie.

W nowym artykule wyjaśniamy prostym językiem:
• czym są nagłówki bezpieczeństwa,
• przed czym mogą chronić,
• dlaczego sam SSL to za mało,
• co mają z tym wspólnego SPF, DKIM i DMARC,
• oraz jak takie zabezpieczenia sprawdza **Monito.pl**.

Czytaj więcej »

Po co Ci monitoring strony internetowej? Dopóki nie wydarzy się katastrofa, pewnie uważasz, że jest zbędny.

Większość właścicieli stron internetowych uważa monitoring za zbędny wydatek. Do czasu. Do czasu pierwszej awarii, wygasłego certyfikatu SSL, zapomnianego odnowienia domeny albo kilku godzin niedostępności strony, o których dowiadują się… od swoich klientów. Problem nie polega na tym, że awarie się zdarzają. Problem polega na tym, że zbyt często nikt o nich nie wie. Dlaczego monitoring strony internetowej powinien być tak samo oczywisty jak kopie zapasowe? O tym właśnie przeczytasz w tym artykule.

Czytaj więcej »